Witam. Zaczne od tego że posiadam od około 3 tyg akwarium 60L. Obecnie parametrów nie znam,(ph) temp. 25 stopni, filtr FANFILTR FAN-1 plus. Lampa nie wiem jaka ale zanim kupiłem grzałkę utrzymywała mi taką temp, a oświetla naprawde dobrze. Obsadziłem w nim 4 mieczyki(1samiec-4samice), 15 neonków inessa, 6gupików(4 samice 2 samce), 2 kiryski, 2 molinezje,ze starego akwarium wrzuciłem także zbrojniki 2 (jeden miał dobre kilka lat [ 6cm]). Teraz zostałem z 2 gupikami parką, 13 neonkami, 2 kiryskami, mieczyki i molinezje bez zmian, 1 zbrojnik sie uchował(drugi moim zdaniem padł ze względu na zbyt drastyczną zmiane środowiska[ten duzy

]). Co do gupików i neonek to nie mam pojęcia, nie przechodziły kwarantanny. Z tymi gupikami to wogóle było tak ze na początku mialem 2 samce 2 samice, i pozniej tak mi padały i dokupowałem itd. Ale zostało tak jak napisalem wyżej. No więc dobra pogodziłem sie ze stratami, ponieważ zrobiłem głupote i do wody odstanej 2 dni z uzdatniaczem wpusciłem ryby i rosliny za 1 zamachem, mój błąd. Ale teraz mam nadzieje że środowisko jest w dobrej kondycji,tj. wode zmieniam co tydzien 40% wczesniej odstanej około 2 dni z uzdatniaczem. No i teraz pojawił się problem, sporo naczytałem się o chorobach na różnych forach i stronach, i porównując z opisami i zdjęciami stwierdziłem ze 1 z neonków ma ospe rybią, ma sporo malutkich białych kropek, znalazłem gdzieś zdjęcie na internecie neonka o podobnych objawach i jestem niemal w 100% pewien że chodzi o te właśnie chorobe, w dodatku dzisiaj zauważyłem że kirysek ociera sie bokiem o dno ( czego nigdy wczesniej nie widziałem a staram sie codziennie obserwować ryby).
Więc teraz tak: zdecydowałem się na terapie temperaturą. Ludzie piszą że przy 33 stopniach bakteria ospy umiera, więc nastają takie pytania:
1. Czy taka temperatura nie zaszkodzi mojej obsadzie?
2. W jakich proporcjach zwiększać temp. ( ile stopni na godzine np.)
A tak na marginesie, część rybek padła zanim zauważyłem jakie kolwiek objawy, ale przed wczoraj odłowiłem 1 neonka byl bardzo osłabiony(co zauważyłem dopiero gdy go wyciągałem siateczka, dosłownie nie uciekał, trącony obkręcał sie dogórynogami itp.) na jednym boku mial przekrwioną skóre, jak by wylew pod skórny, niestety żadna z opisanych chorób nie pasowała mi do opisu, jego płetwa grzbietowa była złożona zaciemnona tak jakby.
A dzisiaj odłowiłem gupika samiczke która od dłuższego zachowywała się dziwnie, tj. z początku pływała w kółko, była bardzo ruchliwa lecz nie jadła, po ok. 2 dniach przestała pływać w koło, przebywała w górnej częsci akwarium przy filtrze, poźniej zauważyłem duże białe przebarwienie na jednym boku, a i dziwną rzeczą było że pływała kołysząc głową na boki, to jeszcze zanim pływała w kółko. Pod sam koniec gdy próbowałem ją wyłowić i odpuściłem bo sprawiała problem... zostawiłem ją jeszcze, wtedy przebywała juz tylko przy dnie i moim zdaniem wcale nie ruszała ogonem ( to by tłumaczyło kołysanie głową na boki, więc stwierdziłem że to martwica płetw, ale to tylko myśl amatora) obydwie wymienione rybki uśmierciłem. Może to dla niektórych niechumanitarne ale bałem się o stan reszty ryb.
Ale wracając do ospy prosze o niezwłoczną odpowiedź, włączyłem juz grzałke, chodzi od jakichs pół godziny (temp ustawiłem na 27 stopni, przy czym wczesniej była 25)