05.01.2010, 21:48
Witam wszystkich serdecznie, to mój pierwszy post, choć na niemiły temat.
Mam zbiornik 200 l profil, dojrzały.
Obszada:
20 brzanek sumatrzańskich/mszystych
9 brzanek rekinich (jeszcze małe)
10 platynek (ktoś musi dbać o roślniny
)
2 malutkie plecostomusy
1 zbrojnik niebieski
Filtracja:
wewnętrzny - 600 l/godz.
zewnętrzny Eheim 2213 (ceramika, efimech, gąbka, wata)
Problem:
Od wczoraj wyciągnęłam 10 trupków. Ryby wyglądają ładnie, jedzą jak szalone i są aktywne. Łuski nie są pokryte żadnym śluzem. U jednej brzanki zauważyłam na ogonie coś jak ospę, inne nie mają żadnych objawów.
Ryby pływają normalnie, jedzą normanie, zachowują się normalnie, po czym któraś zaczyna bardzo szybko oddychać, wisi pod powierzchnią, po jakiś 20-30 minutach zaczyna pływać "wirując" i zdycha. Rekinie i glonojady mają się zupełnie dobrze, zdychają masowo brzanki i trochę mniej platynki.
Poziom azotu w wodzie jest prawidłowy. Pandemia rozpoczęła się wczoraj jednym zgonem, dzisiaj już kolejnych 10. Proszę o szybką odpowiedź, inaczej nie będzie co leczyć.
Problem 2:
Zbiornik 60 litrów.
Obsada:
10 czerwonych główek
parka kakadu
parka barwniaków albinotycznych
1 zbrojnik niebieski
Czerwone główki kupiłam niedawno. Po 5 dniach, czyli przewidywanym okresie inkubacji, dostały ospy. Pielęgniczek w ogóle to nie dotyczy (lol).
Leczenie:
Dzień 1: 5 ml błękitu, podwyższenie temperatury do 28 stopni
Dzień 2, 3, 4: 3 ml błękitu, podwyższenie temperatury do 29 stopni.
Po pierwszej dobie czerwone główki były w zasadzie czyste (nieliczne cysty). Po drugiej dobie totalny wysyp i trwa nadal. W życiu nie miałam takiej sytuacji z ospą. Zawsze było chwila moment i po sprawie. Co jest z tym pasożytem do diaska?
Co do problemu 1: w trakcie pisania zdechły kolejne 3 brzanki i dwie zaczynają się kręcić! Podmieniałam dzisiaj przed 3 godzinami 40 litrów, więc nie może chodzić o żadne zatrucie...
Tematy zostały połączone.
Korzystaj proszę z opcji SZUKAJ - Kejdi
Mam zbiornik 200 l profil, dojrzały.
Obszada:
20 brzanek sumatrzańskich/mszystych
9 brzanek rekinich (jeszcze małe)
10 platynek (ktoś musi dbać o roślniny
)2 malutkie plecostomusy
1 zbrojnik niebieski
Filtracja:
wewnętrzny - 600 l/godz.
zewnętrzny Eheim 2213 (ceramika, efimech, gąbka, wata)
Problem:
Od wczoraj wyciągnęłam 10 trupków. Ryby wyglądają ładnie, jedzą jak szalone i są aktywne. Łuski nie są pokryte żadnym śluzem. U jednej brzanki zauważyłam na ogonie coś jak ospę, inne nie mają żadnych objawów.
Ryby pływają normalnie, jedzą normanie, zachowują się normalnie, po czym któraś zaczyna bardzo szybko oddychać, wisi pod powierzchnią, po jakiś 20-30 minutach zaczyna pływać "wirując" i zdycha. Rekinie i glonojady mają się zupełnie dobrze, zdychają masowo brzanki i trochę mniej platynki.
Poziom azotu w wodzie jest prawidłowy. Pandemia rozpoczęła się wczoraj jednym zgonem, dzisiaj już kolejnych 10. Proszę o szybką odpowiedź, inaczej nie będzie co leczyć.
Problem 2:
Zbiornik 60 litrów.
Obsada:
10 czerwonych główek
parka kakadu
parka barwniaków albinotycznych
1 zbrojnik niebieski
Czerwone główki kupiłam niedawno. Po 5 dniach, czyli przewidywanym okresie inkubacji, dostały ospy. Pielęgniczek w ogóle to nie dotyczy (lol).
Leczenie:
Dzień 1: 5 ml błękitu, podwyższenie temperatury do 28 stopni
Dzień 2, 3, 4: 3 ml błękitu, podwyższenie temperatury do 29 stopni.
Po pierwszej dobie czerwone główki były w zasadzie czyste (nieliczne cysty). Po drugiej dobie totalny wysyp i trwa nadal. W życiu nie miałam takiej sytuacji z ospą. Zawsze było chwila moment i po sprawie. Co jest z tym pasożytem do diaska?
Co do problemu 1: w trakcie pisania zdechły kolejne 3 brzanki i dwie zaczynają się kręcić! Podmieniałam dzisiaj przed 3 godzinami 40 litrów, więc nie może chodzić o żadne zatrucie...
Tematy zostały połączone.
Korzystaj proszę z opcji SZUKAJ - Kejdi
