08.03.2013, 11:50
Nagle go dopadła. Łuski mu odchodziły, robił się siny, miał trochę postrzępione płetwy, pod koniec dnia padł. Wszystko w jednym dniu, wydawało mi się że to ospa. Z drugiej strony, zastanawiałem się czy to nie wynik walki z L168 (14cm), bo 2 miesiące temu podczas tarła glonek próbował podejść, a samiec odstraszał i dziobał, a glonojad wracał i go odpychał. Mimo wszystko ostatnio raczej nie podchodził. Podniosłem temperature po jego śmierci na dwa dni, dosypałem trochę soli. Dziś podmieniłem 50 procent wody, w razie gdyby była to jakaś bakteria.
