26.12.2005, 19:47
witam, jestem z Wrocławia.U nas najlepszy sklep akwarystyczny przestał istnieć bo Janusz Zelinger poszedł na emeryturkę i nie ma kto go zastapić.To BYL sklep...ale mamy i beznadziejne jak na przykład sklep akwa na ul.Ponietowskiego.Super zaopatrzony,extra rybki i roslinki, ale obsługa do bani bo on ma zawsze zobojętniały wyraz twarzy jakby sprzedawał Sledzie. ale to jeszcze nie koniec świata.Wlepia naiwnym Karasie do oczek wodnych jako rybki do małego akwa.Swiństwo.Za to jego żona to dopiero okaz.Jak wchodzisz i na nią trafisz, masz przerąbane bo babsko patrzy na ciebie jak na karpia, insekta i coś uprzykszonego więc chce sie tylko wiać.Daje ci co chcesz, ale w oczkach wrogość, złość i wiesz jak cicho mówi - spadaj natręcie.
Unikajcie takiej obsługi jak ognia
Unikajcie takiej obsługi jak ognia
